Zbliżały się wakacje.Czułam podekscytowanie,ponieważ to oznaczało wyprowadzkę do najfajniejszego miasta...Londynu.W wakacje miałam się tam wyprowadzić razem z przyjaciółkami.Ostatni dzień szkoły,którą miałam kontynuować w Londynie to było coś cudownego.Postanowiłam zadzwonić do Loli.Nie czekałam zbyt długo..odebrała już po pierwszym sygnale a w słuchawce usłyszałam już dobrze mi znany głos.
- Hej Gabi!!!Co tam ?-nawrzeszczała mi z radością ze zadzwoniłam do słuchawki.
- Hej Lola !!-odwzajemniłam tym samym
- Całkiem spoko...Jestem podekscytowana naszym sobotnim wyjazdem z Los Angeles :D
- Oj tak ja też,nawet zaczęłam się już powoli pakować - powiedziała z radością.
- Ja też już zaczęłam...co powiesz na jutrzejsze zakupy ? - zaproponowałam b wiem że to kocha..
-No spoko to wpadnij do mnie o 17.00.A teraz już idę się szykować w końcu jakoś trzeba wyglądać - powiedziała ze śmiechem na co się roześmiałam
-Ok 17.00 mi pasuję,HAHAHAH...no tak w końcu to ostatni dzień z tymi wariatami.
-Nom będzie mi ich brakować - rozczuliła się
- Przyjedziesz po mnie o 7.40 ?
-Mi też będzie ich brakować...Oczywiście tylko tym razem niczego nie zapomnij - roześmiałam się
- HAHAHA..bardzo śmieszne - powiedziała obrażonym głosem
- Dobra to będę po cb o 7.40.
- Ok,to Paaaa...:*-powiedziała i rozłączyła się..nawet nie zdążyłam jej odpowiedzieć co było normą. Znalazłam jeszcze trochę czasu więc zadzwoniłam do Dreami.Nie gadałam z nią długo.Poszłam do łazienki się ogarnąć i wykonać poranną toaletę.Wróciłam do pokoju..przestraszyłam się.Na moim łóżku siedziała Dani.Ucieszyła się na mój widok,na na jej również pomimo tego ze mnie przestraszyła.
- No hej śpiochu - powiedziała
- Tylko nie śpiochu wstałam równo z budzikiem - odpowiedziałam z obrażoną miną
- Co ty tu robisz ?!
- Przyszłam po cb to źle ? - zapytała ze smutkiem
- Nie..fajnie dzięki - podeszłam do niej i chcąc ja pocieszyć dałam jej buziaka w policzek
- Zbierajmy się już,Powiedziałam Loli ze będę po nią o 7.40 - powiedziałam kończąc wiązać włosy w luźnego koka
-No ok Zeszłyśmy na dół wzięłam torebkę i kluczyki od auta i poszłyśmy.Jadąc do Loli rozmawiałyśmy o wszystkim a tak na prawdę o niczym.Gdy dojechałyśmy pod jej dom,ona o dziwo już tam na nas czekała.Wskoczyła na tył samochodu i przywitała się z nami.
- No hej dziewczyny - powiedziała ciesząc się na nasz widok
- Hej ! - odpowiedziałyśmy chórem
- Jedziemy ? - zapytałam
- No jasne... - powiedziała..najwyraźniej byłą pewna,że o niczym nie zapomniała.Zdarzało jej się przypomnieć o czymś jak byłyśmy już pod szkołą i musiałyśmy się wracać bo okazało się,że to dla niej ważne...Jednak dziś tak nie było byłą w pełni ogarnięta..bynajmniej n taką wyglądała... XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Mam nadzieję,że się spodoba.To dopiero pierwszy rozdział więc może być nieciekawy.Przepraszam za błędy interpunkcyjne i ortograficzne jeżeli takie są... Piałam szybko,żebyście mieli co czytać...jeżeli to w ogóle czytacie :P Dobra nie przedłużam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz